Galeria

Kontakt

na masaże umawiamy się
telefonicznie

Danusia 502 78 29 76
Jurek 502 25 66 69

manawa@manawa.pl
jerzy@manawa.pl

Najbliższe kursy

  1. KINO MANA III z Susan Pa’iniu Floyd (0418)

    11.04.2018 - 15.04.2018
  2. PeLoHa (0418)

    20.04.2018 - 22.04.2018
  3. Lomi Lomi Nui – KINO MANA (0518)

    08.05.2018 - 12.05.2018

Księga gości

Witamy naszych Gości i zapraszamy do wpisywania się do księgi.

 
 
 
 
 

 
 
 
* pola obowiązkowe
Adres e-mail nie będzie opublikowany.
For security reasons we save the ip address 54.227.48.147.
We reserve our right to edit, delete, or not publish entries.
Agnieszka Bilica-Kunach 15 stycznia 2010, 12:11

Pani Danusiu i Panie Jerzy, trafiłam do Was przypadkiem, skierowana przez przez jedną z waszych kursantek, poznaną... przez przypadek:-) Jestem w ciąży i Pani Danusia robiła mi masaż ciążowy, który tak bardzo lubi. Wzięłam ze sobą męża i zamiast zostawić go w drugim pokoju,pomyślałam, że ciekawie będzie, jak on też zrelaksuje się przy masażu. To było naprawdę bardzo ciekawe doświadczenie zarówno dla nas, jak i dla P.Danusi i P. Jerzego. W jednym gabinecie oboje masowali parę i przy okazji dzidziusia:-)Pierwszy raz zaznałam takiej błogości podczas masażu ( zresztą nigdy wcześniej nie miałam do czynienia z tego typu masażem) Kiedy spojrzałam na męża po godzinnej "uczcie" dla naszych ciał - również miał na twarzy błogi uśmiech. A nie przypominam sobie, żeby ktoś dopiero co poznany wprawił mojego zdystansowanego męża w tak szybko w dobry nastrój:-) Mistrzostwo! Myślę, że to świetny pomysł - wybrać się na masaż ze sowją drugą połówką. Mamy nadzieję jeszcze powtórzyć tę radochę przed rozwiązaniem, czyli za około miesiąc. Będę wtedy myślała już wtedy tylko o porodzie i mam nadzieję, że wspaniały masaż czyniony rękami Pani Danusi zrelaksuje mnie, wypędzi lęki okołoporodowe, a dzidzię wprowadzi w dobry nastrój przed zawitaniem na ten Świat. Panie Jerzy - gratuluję - mąż był pod wrażeniem. Pozdrawiamy. Agnieszka i Alek

magdalena 14 grudnia 2009, 14:27

Jeśli ktoś pragnie nauczyć się kochać bezwarunkową ,piękną miłościa to znajdzie to właśnie na warsztatach i masażach u Danusi i Jurka !!! Potrafią sworzyć niesamowita przestrzeń do rozwoju Twoich najlepszych właściwości. To niezwykły dar , którym potrafia obdarzyć każdego . Jestem im za to ogromnie wdzięczna . Dzięki nim i lomi odnalazłam siebie , swoje miejsce na ziemi i miłość : ) aloha

Aneta 9 listopada 2009, 10:16

Dziekuję za wspaniały warsztat i energię PeLoHa :) Pozdrawiam i do zobaczenia :)

Preema 29 sierpnia 2009, 13:44

"Jeśli ktoś potrafi kochać bezwarunkowo i bez ograniczeń, jest to przejaw boskiej miłości kiedy przemawia boska miłość, kocha bliżniego, kiedy kocha bliźniego, kocha także siebie, a kiedy kocha siebie, wszystko wraca na swoje miejsce" Zair ... a kiedy zaznaje lomi lomi kocha bezwarunkowo ;)

joanna polujanska 22 lipca 2009, 15:35

Aloha! na masaz Lomi Lomi trafilam przypadkowo, ale nieprzypadkowe bylo spotkanie tak wspanialych nauczycieli, w moim zyciu, jak Was Danusiu i Jurku oraz uczestnikow kursu. Dziekuje! Spotkanie z Wami to nie tylko nauka cudownego masazu, to nauka lepszego, szczesliwszego zycia, odnalezienie siebie oraz nauka dzielania sie pozytywna energia i miloscia. Dziekuje za Wasza madrosc, milosc, humor i radosc zycia. 5 dni spedzone z Wami zapadaja w pamieci na cale zycie. Juz teraz ciesze sie na kolejne spotkanie. Asia

Anna z Krosna 24 czerwca 2009, 13:58

ALOHA :) Cudowne warsztaty. Oprócz nauki LomiLomiNui dla mnie było to zjednoczenie ze sobą, wszechświatem; całą jego obfitością w radości i miłości... Dotyk, taniec, przesłania Huny, wszelakie wspólne pogawędki oraz Wasze życie ukazuje pełnię bycia w tu i teraz. Jest wiele chwil do których chce się powracać i taką właśnie jest ten czerwcowy czas spędzony z Wami. MAHALO i do zobaczenia:)

Dorota 13 maja 2009, 08:58

Przecudne Skarby, przyjechałam do Was nauczyć się masażu, a wyjechałam z tak wielkim Bogactwem (koniecznie przez duże B), jakiego w życiu jednorazowo nie otrzymałam. Wasza szczególna uwaga, troska, mądrość i bezgraniczna miłość wypełniły cały mój deficyt na te dary, na które sobie do tej pory nie do końca pozwalałam począwszy od samego urodzenia. Teraz jestem- dzięki Wam- przepełniona tym wszyskim po brzegi. No i nauczyłam się też masować :)- uważam, że całkiem nieźle, wszak trudno sie nie nauczyć mając tak wspaniałych nauczycieli jak Wy. Całym sercem Mahalo.

Aleksandra Zimmermann 11 maja 2009, 22:38

MAHALO! Po stokroć i jeszcze więcej. Kochani po tych już po pierwszym kursie pozytywne zmiany jakie nastąpiły w moim życiu zaskoczyły mnie niesamowicie... Ten wyjazd na 5 dni (pierwszy i drugi) pozwolił mi spojrzeć w głąb siebie. To nie jest tylko nauka masażu, to początek piękniej Drogi... Drogi pełnej miłości, odczuwania, dawania, akceptacji i zmian,pozytywnych zmian. Manawa coraz bardziej towarzyszy mi w życiu... Dziękuję! Jesteście Wspaniali, to co robicie jest Cudowne. Pozdrawiam Bardzo bardzo serdecznie :* :)

MEwa 8 lutego 2009, 11:08

Chcesz posłuchać najprawdziwszej bajki o Twoim ciele..? Ona może być tylko w Tobie, a Lomi Lomi Nui może Cię z nią skontaktować... Kiedy podarujesz sobie ten piękny masaż możesz odczuć w ciele wibracje echa historii, którą od dawna chce opowiedzieć Ci Twoje ciało... Usłyszysz tylko tyle na ile jesteś gotowy... Poczujesz, że ta historia to Ty dzisiaj, Ty teraz, mimo, że tworzyłeś ją od dawna... Niezależnie od treści historii, którą w sobie usłyszysz jedno jest pewne: poczujesz, że ta opowieść ma strukturę... łagodny początek, elastyczne rozwinięcie i pewne zakończenie... W tym planie możesz czuć się błogo i bezpiecznie... Ja po masażu czuję Pomaika :) Dziękuję

Agnieszka Rybak 7 lutego 2009, 23:13

Kochani Moi Piękne Mahalo za kurs Pe Lo Ha we Wrocławiu. Czasem słowa grzęzną gdzieś niewypowiedziane... a dusza wyrazić chciałaby najpiękniej wrażenia swoje...więc podziękować prostymi słowami pragnę... Dziękuję za Waszą cudowną obecność, skupienie i uważność z jaką nauczacie... Dziękuję ,że wciąź i nieustannie z pasją , niesiecie tą piękną naukę dotyku ,poprzez którą ludzie odkrywają piękno swojej istoty... Dziekuję Wam za światło ,którym rozpalacie serca... Za wyrozumiałość ,która pozwala wzrastać i widzieć swój rozwój... Za akceptację ,w której rozmywa się wszelka krytyka... Za szczególiki i smaczki :::))) dzięki ,którym wciąż nowe horyzonty i ścieżki odkrywać można... Za Wasze Yin Yang dzięki ,któremu Spotkania z Wami są pełne. Aga z Wrocławia

karolina 28 grudnia 2008, 12:57

„Nikt nie zapala światła po to, aby je ukrywać za zamkniętymi drzwiami: celem światła jest roztaczanie blasku, otwieranie oczu, ukazywanie cudów, które dzieją się dookoła”. (P. Coelho, ‘Czarownica z Portobello’) Takim światłem są Danusia i Jurek. Warsztaty lomi to powrót do źródeł. Wspólnie spędzony czas pozwala przypomnieć nam wszystkim, że jak każde dziecko, i my, potrafimy zobaczyć aurę wokół kwiatka :) karolina

Magda Dobrzyńska 29 listopada 2008, 00:30

Danusiu, Jurku bardzo serdecznie chciałam Wam podziękować za wiedzę i umiejętności, które mi przekazaliście na kursie PELOHA. Dla mnie kurs, bardzo różnił się od tych, na których byłam do tej pory (w innych szkołach)...od pierwszego dnia zajęć czułam się jak w rodzinie, jak byśmy znali się od dawna, było przesympatycznie, a zarazem co ważne nauczyłam się wiele i teraz oczywiście ćwiczę!:-) Medytacje podczas zajęć są genialne, niesamowicie relaksują i odprężają. Do tej pory na samo wspomnienie zajęć uśmiecham się sama do siebie:-)))) Jesteście niesamowici....jesteście dla mnie nauczycielami przez WIELKIE "N"! Danusiu, czy pamiętasz co mi powiedziała o Tobie Grażynka na początku naszych zajęć? I wiesz co...na pewno miała rację! DANUSIU , JURKU DZIĘKUJĘ!!! DZIĘKUJĘ!!! DZIĘKUJĘ!!!

Ewa Małgorzata Siembida 26 listopada 2008, 18:50

Danusiu i Jurku, miałam cudowną okazję poznać Was na warsztatach Susan w Supraślu. Staliście się dla mnie natchnieniem i inspiracją. Dziękuję za wszystko czym dzieliliście się z Nami, zwłaszcza za dzielenie się Miłością, wieczną nigdy nie skończoną, boską, prawdziwą Miłością. Dziękuję że Jesteście i rozpalacie światło na Ziemi i w Polsce :)

Anna Rumbuć 19 listopada 2008, 11:00

Kochani,tyle słów ciśnie się na usta aby wyrazić Wam wdzięczność za naukę,za budzenie słońca w nas,za dobre słowo i dobry przykład.Jesteście cudowni,dziękujemy i pozdrawiamy. Ania i Irek

Danusia 28 października 2008, 11:11

Kochani, wiele razy wpisywałam się na Waszą stronę i wiem, że to jeszcze za mało, żeby wyrazić swoją wdzięczność. Jesteście wspaniałymi i serdecznymi nauczycielami. A jakość Waszych warsztatów jest podwójna, bo co dwóch nauczycieli to nie jeden! Uczestnicząc w Waszych warsztatach zawsze czułam się cudownie zaopiekowana i mam świadomość, że zyskałam nie tylko dobrych,nauczycieli, ale też fantastycznych ludzi tworzących piękny związek nie tylko ze sobą, ale i ze światem. Dziękuję Wam za naukę, za serce i gościnność i polecam się na przyszłość. Przytulam z miłością :)

sabina óśmicka 14 października 2008, 14:05

Hej noa noa Adamczykowie! Danusia i Jerzy Adamczykowie Tańcem gorącym jak Thaiti imponują tobie Słońcem muskają ciała od wielu już lat Z pareo na biodrach niczym hawajski kwiat Perfekcyjni w tym co robią, w każdym detalu To wznoszą się, to opadają, jak wytrawny Serfer Jak fregata nad falami ciepłego oceanu W oparach mgły Boginię Pele budzą ze snu o świcie Zasady Huny: Ike Kala Makia Manawa Aloha Mana Pono, wprowadzają w życie Sztukę masażu na Hawajach szlifowali Swym kunsztem na warsztatach 6-11.10.2008r. w Brzozówce nas oczarowali Mahalo /dziękujemy/ Wam mili kochani Żeście w gęstwinie życia ścieżkę do Aloha /miłości/ nam pokazali Zrozumieliśmy, że ta cudowna Manawa/moc/ Poprowadzi nas przez zielone wzgórza w piękny dzień i w bezgwiezdną noc. Sabina, Ania i Irek, Asia, Ivona, Joanna, Ola.

Alina 24 września 2008, 23:27

„Przygnieciona” obowiązkami na które sama się decydowałam i coraz bardziej traciłam energię … trafiłam do Brzozówki na warsztaty LOMI LOMI NUI. Tu czas płynął inaczej. Miałam go dla siebie i tych, których tu spotkałam. Troskliwych, uważnych, wrażliwych ludzi o otwartych sercach. Jestem wdzięczna NIEBIOSOM (a teraz i sobie), że trafiłam na Danusię i Jurka, i że są moimi nauczycielami nie tylko masażu… przywrócili mi ufność i radość dziecka, że należy mi się to, co uważam za najlepsze i najważniejsze w życiu: miłość, radość i uwaga. Znowu gorąco w to wierzę. A sam masaż - wykonywany z miłością, tkliwością i uważnością (nowe i ważne słowo w mojej mentalności) dał mi ogromne odprężenie i ukojenie nie tylko dla ciała, choć od ciała się zaczęło… poczułam się jak w ramionach matki – cudownie, bezpiecznie, po prostu nieziemsko dobrze – znowu jak dziecko! Kocham to dziecko w sobie! I poczułam obłok wspaniałej ciepłej energii pod stopami, która zaczęła mnie przenikać. Była bardzo namacalna, spoista, dobra… I zrozumiałam, że koniec ze zmartwieniami, ze złoszczeniem się - z uczuciami, które mnie niszczą, zatruwają… pora na radość, na cieszenie się wszystkim co mnie spotyka… a spotkało mnie przecież tyle wspaniałych doznań i tak ogromnej opieki w życiu doświadczyłam – wyszłam bez szwanku z dwóch bardzo poważnych wypadków samochodowych - oba mogły być śmiertelne… a nie miałam nawet zadrapania… Właściwie wszystko na czym mi zależy udaje mi się w życiu - a zasady HUNY, w większości, takie bliskie, oswojone… jedno było dla mnie trudne, najtrudniejsze – być "tu i teraz”- jak to? przecież jestem!… ciałem - ale myślami wybiegałam zawsze do przodu - w przyszłość, myślami byłam - nie tu i nie teraz… i martwiłam się „na zapas”… wybiegając w przyszłość… i traciłam bieżącą chwilę, dzień, żyłam jak w letargu, bardzo mnie to zmęczyło i cieszę się, że to już przeszłość! Potrafię cieszyć się teraz! i tym, co mam!.. i trochę tym, co przyjdzie… nie tracę ufności ani nadziei… Wczorajszy masaż był TU I TERAZ!!! Był wspaniały, pełen Waszej uważności, wyczucia i miłości… Napełniała mnie wspaniała esencja energii – tak przyjazna i opiekuńcza. Znowu podparła moje stopy i wnikała coraz wyżej. Zaczęła emanować ze mnie poprzez ręce – czułam strumienie sprężystej, ciepłej energii na dłoniach wychodzące z moich rąk strumieniami. Bardzo chciałam się nią dzielić tyle dobrego niosła… Rozpierała mnie energia. Po chwili błogości musiałam wstać ze stołu, aby zacząć działać… Bardzo Wam Kochani za wszystko dziękuję – za wspólny czas, za Waszą dobroć, życzliwość, wyrozumiałość, cierpliwość, mądre metafory, Wasze ogromne serca i radość jaką niesiecie. Kocham Was

Ewa 18 września 2008, 15:34

Łaską jest spotkać nauczyciela, który uważnie, w najwyższym skupieniu otwiera ucznia, z poszanowaniem jego indywidualnych możliwości bez oceny. Danusia z Jurkiem kochając samych siebie, pochylają się uważnie nad każdym, z miłością i w poczuciu największej prawdy, obdzielają zasadami huny. Czynią to zupełnie naturalnie bowiem sami są tymi zasadami. Jakkolwiek są bardzo różni, dając sobie nawzajem wolność, potrafią być jednym jako nauczyciele, mąż i żona, matka i ojciec, tak poprostu. Są wiarygodni, piękni i... zwyczajni. Z szacunkiem i uwagą pochylają się z oddaniem nad każdym, niepostrzeżenie usuwając granice. Będąc u nich na trzech warsztatach, z podziwem obserwowałam jak w każdej chwli się uczą, rozwijają i dojrzewają. Dziękuje sobie i Wam obojgu za pełną wymianę, której nie ma końca. Kocham Was oboje bezwarunkowo i szanuje za prawdę, którą jesteście. Ukochuje i tulę. Ewa

Iwona z Grudziądza 3 września 2008, 20:54

Nic już nie jest takie samo, masaż Lomi Lomi i zasady Huny bardzo zmieniły moje spojrzenie na wiele spraw. Danusiu, w jednym z kręgów zapytałaś, która z zasad huny jest dla nas najważniejsza. Wtedy jeszcze nie wiedziałam teraz chyba wiem-MANA. Może kiedyś się to zmieni, ale teraz powtarzam sobie często: cała moc jest we mnie i to ode mnie zależy jakie będzie moje życie. "Bądź autorytetem sama dla siebie" - Jureczku dziękuję Tobie za te słowa. Przez całe życie staramy się sprostać czyimś oczekiwaniom, stawiamy sobie kogoś za wzór i dorównać do tych, którzy wydają się nam lepsi. No właśnie - wydają się, a przecież dla każdego to coś innego. Przez tyle lat szukałam tego co dla mnie jest ważne. Pomogliście mi odnaleźć właściwy kierunek. Dziękuję Wam bardzo. Iwona S.

Małgosia z Lublina 25 sierpnia 2008, 20:00

Tak naprawdę to brak słów na to jak się czuję po kursie Lomi ,oczywiście dzięki Danusi i Jurkowi.Jestem w tzw.błogostanie,który codziennie pielęgnuję tańcem Hula i pieszczę dzięki porannym zapraszaniu żywiołów i wyrazaniu intencji na dzień.Tańczę fregatę wszędzie gdzie się da i czuję się wspaniale.Jesteście Aniołami,które spotkałam na mojej drodze...ALOHA

2006-2018 - Manawa.pl - Danuta i Jerzy Adamczykowie
Realizacja: Kamil Kozłowski