Galeria

Kontakt

na masaże umawiamy się
telefonicznie

Danusia 502 78 29 76
Jurek 502 25 66 69

manawa@manawa.pl
jerzy@manawa.pl

Najbliższe kursy

  1. Lomi Lomi Nui – KINO MANA (0919)

    04.09.2019 - 08.09.2019
  2. PeLoHa w Warszawie (0919)

    13.09.2019 - 15.09.2019
  3. Lomi Lomi Nui – KINO MANA (1019)

    08.10.2019 - 12.10.2019

Księga gości

Witamy naszych Gości i zapraszamy do wpisywania się do księgi.

 
 
 
 
 

 
 
 
* pola obowiązkowe
Adres e-mail nie będzie opublikowany.
For security reasons we save the ip address 3.227.233.6.
We reserve our right to edit, delete, or not publish entries.
Aleksandra Zimmermann 11 maja 2009, 22:38

MAHALO! Po stokroć i jeszcze więcej. Kochani po tych już po pierwszym kursie pozytywne zmiany jakie nastąpiły w moim życiu zaskoczyły mnie niesamowicie... Ten wyjazd na 5 dni (pierwszy i drugi) pozwolił mi spojrzeć w głąb siebie. To nie jest tylko nauka masażu, to początek piękniej Drogi... Drogi pełnej miłości, odczuwania, dawania, akceptacji i zmian,pozytywnych zmian. Manawa coraz bardziej towarzyszy mi w życiu... Dziękuję! Jesteście Wspaniali, to co robicie jest Cudowne. Pozdrawiam Bardzo bardzo serdecznie :* :)

MEwa 8 lutego 2009, 11:08

Chcesz posłuchać najprawdziwszej bajki o Twoim ciele..? Ona może być tylko w Tobie, a Lomi Lomi Nui może Cię z nią skontaktować... Kiedy podarujesz sobie ten piękny masaż możesz odczuć w ciele wibracje echa historii, którą od dawna chce opowiedzieć Ci Twoje ciało... Usłyszysz tylko tyle na ile jesteś gotowy... Poczujesz, że ta historia to Ty dzisiaj, Ty teraz, mimo, że tworzyłeś ją od dawna... Niezależnie od treści historii, którą w sobie usłyszysz jedno jest pewne: poczujesz, że ta opowieść ma strukturę... łagodny początek, elastyczne rozwinięcie i pewne zakończenie... W tym planie możesz czuć się błogo i bezpiecznie... Ja po masażu czuję Pomaika :) Dziękuję

Agnieszka Rybak 7 lutego 2009, 23:13

Kochani Moi Piękne Mahalo za kurs Pe Lo Ha we Wrocławiu. Czasem słowa grzęzną gdzieś niewypowiedziane... a dusza wyrazić chciałaby najpiękniej wrażenia swoje...więc podziękować prostymi słowami pragnę... Dziękuję za Waszą cudowną obecność, skupienie i uważność z jaką nauczacie... Dziękuję ,że wciąź i nieustannie z pasją , niesiecie tą piękną naukę dotyku ,poprzez którą ludzie odkrywają piękno swojej istoty... Dziekuję Wam za światło ,którym rozpalacie serca... Za wyrozumiałość ,która pozwala wzrastać i widzieć swój rozwój... Za akceptację ,w której rozmywa się wszelka krytyka... Za szczególiki i smaczki :::))) dzięki ,którym wciąż nowe horyzonty i ścieżki odkrywać można... Za Wasze Yin Yang dzięki ,któremu Spotkania z Wami są pełne. Aga z Wrocławia

karolina 28 grudnia 2008, 12:57

„Nikt nie zapala światła po to, aby je ukrywać za zamkniętymi drzwiami: celem światła jest roztaczanie blasku, otwieranie oczu, ukazywanie cudów, które dzieją się dookoła”. (P. Coelho, ‘Czarownica z Portobello’) Takim światłem są Danusia i Jurek. Warsztaty lomi to powrót do źródeł. Wspólnie spędzony czas pozwala przypomnieć nam wszystkim, że jak każde dziecko, i my, potrafimy zobaczyć aurę wokół kwiatka :) karolina

Magda Dobrzyńska 29 listopada 2008, 00:30

Danusiu, Jurku bardzo serdecznie chciałam Wam podziękować za wiedzę i umiejętności, które mi przekazaliście na kursie PELOHA. Dla mnie kurs, bardzo różnił się od tych, na których byłam do tej pory (w innych szkołach)...od pierwszego dnia zajęć czułam się jak w rodzinie, jak byśmy znali się od dawna, było przesympatycznie, a zarazem co ważne nauczyłam się wiele i teraz oczywiście ćwiczę!:-) Medytacje podczas zajęć są genialne, niesamowicie relaksują i odprężają. Do tej pory na samo wspomnienie zajęć uśmiecham się sama do siebie:-)))) Jesteście niesamowici....jesteście dla mnie nauczycielami przez WIELKIE "N"! Danusiu, czy pamiętasz co mi powiedziała o Tobie Grażynka na początku naszych zajęć? I wiesz co...na pewno miała rację! DANUSIU , JURKU DZIĘKUJĘ!!! DZIĘKUJĘ!!! DZIĘKUJĘ!!!

Ewa Małgorzata Siembida 26 listopada 2008, 18:50

Danusiu i Jurku, miałam cudowną okazję poznać Was na warsztatach Susan w Supraślu. Staliście się dla mnie natchnieniem i inspiracją. Dziękuję za wszystko czym dzieliliście się z Nami, zwłaszcza za dzielenie się Miłością, wieczną nigdy nie skończoną, boską, prawdziwą Miłością. Dziękuję że Jesteście i rozpalacie światło na Ziemi i w Polsce :)

Anna Rumbuć 19 listopada 2008, 11:00

Kochani,tyle słów ciśnie się na usta aby wyrazić Wam wdzięczność za naukę,za budzenie słońca w nas,za dobre słowo i dobry przykład.Jesteście cudowni,dziękujemy i pozdrawiamy. Ania i Irek

Danusia 28 października 2008, 11:11

Kochani, wiele razy wpisywałam się na Waszą stronę i wiem, że to jeszcze za mało, żeby wyrazić swoją wdzięczność. Jesteście wspaniałymi i serdecznymi nauczycielami. A jakość Waszych warsztatów jest podwójna, bo co dwóch nauczycieli to nie jeden! Uczestnicząc w Waszych warsztatach zawsze czułam się cudownie zaopiekowana i mam świadomość, że zyskałam nie tylko dobrych,nauczycieli, ale też fantastycznych ludzi tworzących piękny związek nie tylko ze sobą, ale i ze światem. Dziękuję Wam za naukę, za serce i gościnność i polecam się na przyszłość. Przytulam z miłością :)

sabina óśmicka 14 października 2008, 14:05

Hej noa noa Adamczykowie! Danusia i Jerzy Adamczykowie Tańcem gorącym jak Thaiti imponują tobie Słońcem muskają ciała od wielu już lat Z pareo na biodrach niczym hawajski kwiat Perfekcyjni w tym co robią, w każdym detalu To wznoszą się, to opadają, jak wytrawny Serfer Jak fregata nad falami ciepłego oceanu W oparach mgły Boginię Pele budzą ze snu o świcie Zasady Huny: Ike Kala Makia Manawa Aloha Mana Pono, wprowadzają w życie Sztukę masażu na Hawajach szlifowali Swym kunsztem na warsztatach 6-11.10.2008r. w Brzozówce nas oczarowali Mahalo /dziękujemy/ Wam mili kochani Żeście w gęstwinie życia ścieżkę do Aloha /miłości/ nam pokazali Zrozumieliśmy, że ta cudowna Manawa/moc/ Poprowadzi nas przez zielone wzgórza w piękny dzień i w bezgwiezdną noc. Sabina, Ania i Irek, Asia, Ivona, Joanna, Ola.

Alina 24 września 2008, 23:27

„Przygnieciona” obowiązkami na które sama się decydowałam i coraz bardziej traciłam energię … trafiłam do Brzozówki na warsztaty LOMI LOMI NUI. Tu czas płynął inaczej. Miałam go dla siebie i tych, których tu spotkałam. Troskliwych, uważnych, wrażliwych ludzi o otwartych sercach. Jestem wdzięczna NIEBIOSOM (a teraz i sobie), że trafiłam na Danusię i Jurka, i że są moimi nauczycielami nie tylko masażu… przywrócili mi ufność i radość dziecka, że należy mi się to, co uważam za najlepsze i najważniejsze w życiu: miłość, radość i uwaga. Znowu gorąco w to wierzę. A sam masaż - wykonywany z miłością, tkliwością i uważnością (nowe i ważne słowo w mojej mentalności) dał mi ogromne odprężenie i ukojenie nie tylko dla ciała, choć od ciała się zaczęło… poczułam się jak w ramionach matki – cudownie, bezpiecznie, po prostu nieziemsko dobrze – znowu jak dziecko! Kocham to dziecko w sobie! I poczułam obłok wspaniałej ciepłej energii pod stopami, która zaczęła mnie przenikać. Była bardzo namacalna, spoista, dobra… I zrozumiałam, że koniec ze zmartwieniami, ze złoszczeniem się - z uczuciami, które mnie niszczą, zatruwają… pora na radość, na cieszenie się wszystkim co mnie spotyka… a spotkało mnie przecież tyle wspaniałych doznań i tak ogromnej opieki w życiu doświadczyłam – wyszłam bez szwanku z dwóch bardzo poważnych wypadków samochodowych - oba mogły być śmiertelne… a nie miałam nawet zadrapania… Właściwie wszystko na czym mi zależy udaje mi się w życiu - a zasady HUNY, w większości, takie bliskie, oswojone… jedno było dla mnie trudne, najtrudniejsze – być "tu i teraz”- jak to? przecież jestem!… ciałem - ale myślami wybiegałam zawsze do przodu - w przyszłość, myślami byłam - nie tu i nie teraz… i martwiłam się „na zapas”… wybiegając w przyszłość… i traciłam bieżącą chwilę, dzień, żyłam jak w letargu, bardzo mnie to zmęczyło i cieszę się, że to już przeszłość! Potrafię cieszyć się teraz! i tym, co mam!.. i trochę tym, co przyjdzie… nie tracę ufności ani nadziei… Wczorajszy masaż był TU I TERAZ!!! Był wspaniały, pełen Waszej uważności, wyczucia i miłości… Napełniała mnie wspaniała esencja energii – tak przyjazna i opiekuńcza. Znowu podparła moje stopy i wnikała coraz wyżej. Zaczęła emanować ze mnie poprzez ręce – czułam strumienie sprężystej, ciepłej energii na dłoniach wychodzące z moich rąk strumieniami. Bardzo chciałam się nią dzielić tyle dobrego niosła… Rozpierała mnie energia. Po chwili błogości musiałam wstać ze stołu, aby zacząć działać… Bardzo Wam Kochani za wszystko dziękuję – za wspólny czas, za Waszą dobroć, życzliwość, wyrozumiałość, cierpliwość, mądre metafory, Wasze ogromne serca i radość jaką niesiecie. Kocham Was

Ewa 18 września 2008, 15:34

Łaską jest spotkać nauczyciela, który uważnie, w najwyższym skupieniu otwiera ucznia, z poszanowaniem jego indywidualnych możliwości bez oceny. Danusia z Jurkiem kochając samych siebie, pochylają się uważnie nad każdym, z miłością i w poczuciu największej prawdy, obdzielają zasadami huny. Czynią to zupełnie naturalnie bowiem sami są tymi zasadami. Jakkolwiek są bardzo różni, dając sobie nawzajem wolność, potrafią być jednym jako nauczyciele, mąż i żona, matka i ojciec, tak poprostu. Są wiarygodni, piękni i... zwyczajni. Z szacunkiem i uwagą pochylają się z oddaniem nad każdym, niepostrzeżenie usuwając granice. Będąc u nich na trzech warsztatach, z podziwem obserwowałam jak w każdej chwli się uczą, rozwijają i dojrzewają. Dziękuje sobie i Wam obojgu za pełną wymianę, której nie ma końca. Kocham Was oboje bezwarunkowo i szanuje za prawdę, którą jesteście. Ukochuje i tulę. Ewa

Iwona z Grudziądza 3 września 2008, 20:54

Nic już nie jest takie samo, masaż Lomi Lomi i zasady Huny bardzo zmieniły moje spojrzenie na wiele spraw. Danusiu, w jednym z kręgów zapytałaś, która z zasad huny jest dla nas najważniejsza. Wtedy jeszcze nie wiedziałam teraz chyba wiem-MANA. Może kiedyś się to zmieni, ale teraz powtarzam sobie często: cała moc jest we mnie i to ode mnie zależy jakie będzie moje życie. "Bądź autorytetem sama dla siebie" - Jureczku dziękuję Tobie za te słowa. Przez całe życie staramy się sprostać czyimś oczekiwaniom, stawiamy sobie kogoś za wzór i dorównać do tych, którzy wydają się nam lepsi. No właśnie - wydają się, a przecież dla każdego to coś innego. Przez tyle lat szukałam tego co dla mnie jest ważne. Pomogliście mi odnaleźć właściwy kierunek. Dziękuję Wam bardzo. Iwona S.

Małgosia z Lublina 25 sierpnia 2008, 20:00

Tak naprawdę to brak słów na to jak się czuję po kursie Lomi ,oczywiście dzięki Danusi i Jurkowi.Jestem w tzw.błogostanie,który codziennie pielęgnuję tańcem Hula i pieszczę dzięki porannym zapraszaniu żywiołów i wyrazaniu intencji na dzień.Tańczę fregatę wszędzie gdzie się da i czuję się wspaniale.Jesteście Aniołami,które spotkałam na mojej drodze...ALOHA

Agnieszka (stryjenka) 19 czerwca 2008, 18:43

Danusiu, Jurku Aloha. Bardzo dziękuję za spotkanie w Supraślu. W sercu noszę moją ogromną wdzięczność za to, że byliście moimi pierwszymi nauczycielami a spotkanie z Susan i innymi Waszymi absolwentami uświadomiło mi, że Wasza energia sprowadza do Was samych niezwykłych ludzi. Raz jeszcze bardzo dziękuję, te warsztaty były nowym lustrem w którym mogłam się przejrzeć i to co zobaczyłam bardzo mnie ucieszyło. Wiele rzeczy mi się poukładało, przyszły nowe rzeczy do dalszej pracy ale jedno co pozstało to ufność, że wszystko ma sens i swój czas - a najważniejsze, że są wspaniali ludzie i miłość, która nie jest już dla mnie terminem "science fiction". Dziękuję.

Iwona 16 czerwca 2008, 11:42

Wróciłam wczoraj. Ale mam wszystko w sobie. Cudne doświadczenie. :) Bardzo dziękuję Wam za wszystko. Za podróż i magiczne miejsce, za naukę indywidualną, za cierpliwość i spokój, za Magosię, za zaufanie, za muzykę i harmonię, za spełnienie mojego marzenia. :) Poprosiłam po raz pierwszy na warsztatach o to Największe. ... i za dyplom. :))) Mahalo. :) Iwona

Grzegorz z Torunia 15 kwietnia 2008, 21:07

Danusia i Jurek to niezwykle piękna para nauczycieli. Każdy kurs Danusi jest zawsze nowy, niepowtarzalny. Odczucia miłości, radości, akceptacji, szacunku to stałe logo Danusi i Jurka wizerunku. W atmosferze nieustannej wdzięczności, jeszcze raz dziękuję za doskonały przekaz technik masażu i dobrej zabawy.

joanna-krakow 15 lutego 2008, 19:10

Dziękuje za wspaniale spędzony weekend z wami i z peloha.Polecam wszystkim ten cudowny masaz duszy i ciała orza kurs w fantastycznej atmosferze jaka tworza nauczyciele Danusia i Jurek.Mam nadzieje że dotrzecie także do Krakowa:) Pozdrawiam goraco!!

kamargańska 11 lutego 2008, 19:55

Wróciłam z kursu PeLoHa. Zrozumiałam, że czas moich kursów, warsztatów, grzebania w sobie dobiegł końca.To nie potrzebne-terapie, ustawienia,filozoficzne rozważania..wystarczy przejść na Jasną Stronę Mocy.Zatrzymać sie i powiedzieć-teraz wybieram bycie Szczęśliwym.Tak po prostu. PeLoHa to otwiera, to przepiękny masaż.Przecież ludzie, zwłaszcza teraz potrzebują najbardziej Dotyku, przepełnionego Miłością,Uwagą i Szacunkiem. I tego w piękny sposób uczą Danusia i Jurek. Pozdrawiam

Danusia Kozłowska 5 grudnia 2007, 14:19

Wiele razy wpisywałam się do księgi Danusi. Inspiracją były zazwyczaj nasze spotkania na warsztatach i mój niesłabnący podziw dla niej. Dzisiaj chcę wyrazić swoją radość z Jurka, który rzeczywiście prawie zawsze towarzyszył Danusi i wnosił swój wkład w te zajęcia. Jurku, bardzo wzruszyłam się czytając O WAS na stronie. Pięknie piszesz o sobie i o Waszej współpracy. Kocham Was oboje i jestem bardzo wdzięczna, że na waszych warsztatach przeżyłam własną transformaję. To były cudne chwile, których nigdy nie zapomnę. Chcę się z Wami znowu zobaczyć i uścisnąć. To, co razem robicie jest wspaniałe! Przy okazji pozdrowienia dla wszystkich "Lomisiów"

magdalena 18 września 2007, 20:52

Jeżeli ktoś nie poznał jeszcze Danusi I Jurka niech niezwłocznie to uczyni ! Nie znam takich słów którymi mogłabym wyrazić wdzięczność za wszystko co dla mnie uczynili i czego mnie nauczyli .Dziękuję za każde słowo, gest i uśmiech . Z myślą o was będę tanczyć najpiękniej jak potrafie całe życie , bo teraz wiem że mogę to robić bez żadnych ograniczeń , tak jak tego zapragnę z wielką mocą miłości !!! Mahalo : ) I love you : )

2006-2019 - Manawa.pl - Danuta i Jerzy Adamczykowie
Realizacja: Kamil Kozłowski