Galeria

Kontakt

na masaże umawiamy się
telefonicznie

Danusia 502 78 29 76
Jurek 502 25 66 69

manawa@manawa.pl
jerzy@manawa.pl

Najbliższe kursy

  1. Lomi Lomi Nui – KINO MANA (0119)

    09.01.2019 - 13.01.2019
  2. PeLoHa w Warszawie (0219)

    08.02.2019 - 10.02.2019
  3. Lomi Lomi Nui – KINO MANA (0319)

    06.03.2019 - 10.03.2019

Księga gości

Witamy naszych Gości i zapraszamy do wpisywania się do księgi.

 
 
 
 
 

 
 
 
* pola obowiązkowe
Adres e-mail nie będzie opublikowany.
For security reasons we save the ip address 52.91.90.122.
We reserve our right to edit, delete, or not publish entries.
Danusia 28 października 2008, 11:11

Kochani, wiele razy wpisywałam się na Waszą stronę i wiem, że to jeszcze za mało, żeby wyrazić swoją wdzięczność. Jesteście wspaniałymi i serdecznymi nauczycielami. A jakość Waszych warsztatów jest podwójna, bo co dwóch nauczycieli to nie jeden! Uczestnicząc w Waszych warsztatach zawsze czułam się cudownie zaopiekowana i mam świadomość, że zyskałam nie tylko dobrych,nauczycieli, ale też fantastycznych ludzi tworzących piękny związek nie tylko ze sobą, ale i ze światem. Dziękuję Wam za naukę, za serce i gościnność i polecam się na przyszłość. Przytulam z miłością :)

sabina óśmicka 14 października 2008, 14:05

Hej noa noa Adamczykowie! Danusia i Jerzy Adamczykowie Tańcem gorącym jak Thaiti imponują tobie Słońcem muskają ciała od wielu już lat Z pareo na biodrach niczym hawajski kwiat Perfekcyjni w tym co robią, w każdym detalu To wznoszą się, to opadają, jak wytrawny Serfer Jak fregata nad falami ciepłego oceanu W oparach mgły Boginię Pele budzą ze snu o świcie Zasady Huny: Ike Kala Makia Manawa Aloha Mana Pono, wprowadzają w życie Sztukę masażu na Hawajach szlifowali Swym kunsztem na warsztatach 6-11.10.2008r. w Brzozówce nas oczarowali Mahalo /dziękujemy/ Wam mili kochani Żeście w gęstwinie życia ścieżkę do Aloha /miłości/ nam pokazali Zrozumieliśmy, że ta cudowna Manawa/moc/ Poprowadzi nas przez zielone wzgórza w piękny dzień i w bezgwiezdną noc. Sabina, Ania i Irek, Asia, Ivona, Joanna, Ola.

Alina 24 września 2008, 23:27

„Przygnieciona” obowiązkami na które sama się decydowałam i coraz bardziej traciłam energię … trafiłam do Brzozówki na warsztaty LOMI LOMI NUI. Tu czas płynął inaczej. Miałam go dla siebie i tych, których tu spotkałam. Troskliwych, uważnych, wrażliwych ludzi o otwartych sercach. Jestem wdzięczna NIEBIOSOM (a teraz i sobie), że trafiłam na Danusię i Jurka, i że są moimi nauczycielami nie tylko masażu… przywrócili mi ufność i radość dziecka, że należy mi się to, co uważam za najlepsze i najważniejsze w życiu: miłość, radość i uwaga. Znowu gorąco w to wierzę. A sam masaż - wykonywany z miłością, tkliwością i uważnością (nowe i ważne słowo w mojej mentalności) dał mi ogromne odprężenie i ukojenie nie tylko dla ciała, choć od ciała się zaczęło… poczułam się jak w ramionach matki – cudownie, bezpiecznie, po prostu nieziemsko dobrze – znowu jak dziecko! Kocham to dziecko w sobie! I poczułam obłok wspaniałej ciepłej energii pod stopami, która zaczęła mnie przenikać. Była bardzo namacalna, spoista, dobra… I zrozumiałam, że koniec ze zmartwieniami, ze złoszczeniem się - z uczuciami, które mnie niszczą, zatruwają… pora na radość, na cieszenie się wszystkim co mnie spotyka… a spotkało mnie przecież tyle wspaniałych doznań i tak ogromnej opieki w życiu doświadczyłam – wyszłam bez szwanku z dwóch bardzo poważnych wypadków samochodowych - oba mogły być śmiertelne… a nie miałam nawet zadrapania… Właściwie wszystko na czym mi zależy udaje mi się w życiu - a zasady HUNY, w większości, takie bliskie, oswojone… jedno było dla mnie trudne, najtrudniejsze – być "tu i teraz”- jak to? przecież jestem!… ciałem - ale myślami wybiegałam zawsze do przodu - w przyszłość, myślami byłam - nie tu i nie teraz… i martwiłam się „na zapas”… wybiegając w przyszłość… i traciłam bieżącą chwilę, dzień, żyłam jak w letargu, bardzo mnie to zmęczyło i cieszę się, że to już przeszłość! Potrafię cieszyć się teraz! i tym, co mam!.. i trochę tym, co przyjdzie… nie tracę ufności ani nadziei… Wczorajszy masaż był TU I TERAZ!!! Był wspaniały, pełen Waszej uważności, wyczucia i miłości… Napełniała mnie wspaniała esencja energii – tak przyjazna i opiekuńcza. Znowu podparła moje stopy i wnikała coraz wyżej. Zaczęła emanować ze mnie poprzez ręce – czułam strumienie sprężystej, ciepłej energii na dłoniach wychodzące z moich rąk strumieniami. Bardzo chciałam się nią dzielić tyle dobrego niosła… Rozpierała mnie energia. Po chwili błogości musiałam wstać ze stołu, aby zacząć działać… Bardzo Wam Kochani za wszystko dziękuję – za wspólny czas, za Waszą dobroć, życzliwość, wyrozumiałość, cierpliwość, mądre metafory, Wasze ogromne serca i radość jaką niesiecie. Kocham Was

Ewa 18 września 2008, 15:34

Łaską jest spotkać nauczyciela, który uważnie, w najwyższym skupieniu otwiera ucznia, z poszanowaniem jego indywidualnych możliwości bez oceny. Danusia z Jurkiem kochając samych siebie, pochylają się uważnie nad każdym, z miłością i w poczuciu największej prawdy, obdzielają zasadami huny. Czynią to zupełnie naturalnie bowiem sami są tymi zasadami. Jakkolwiek są bardzo różni, dając sobie nawzajem wolność, potrafią być jednym jako nauczyciele, mąż i żona, matka i ojciec, tak poprostu. Są wiarygodni, piękni i... zwyczajni. Z szacunkiem i uwagą pochylają się z oddaniem nad każdym, niepostrzeżenie usuwając granice. Będąc u nich na trzech warsztatach, z podziwem obserwowałam jak w każdej chwli się uczą, rozwijają i dojrzewają. Dziękuje sobie i Wam obojgu za pełną wymianę, której nie ma końca. Kocham Was oboje bezwarunkowo i szanuje za prawdę, którą jesteście. Ukochuje i tulę. Ewa

Iwona z Grudziądza 3 września 2008, 20:54

Nic już nie jest takie samo, masaż Lomi Lomi i zasady Huny bardzo zmieniły moje spojrzenie na wiele spraw. Danusiu, w jednym z kręgów zapytałaś, która z zasad huny jest dla nas najważniejsza. Wtedy jeszcze nie wiedziałam teraz chyba wiem-MANA. Może kiedyś się to zmieni, ale teraz powtarzam sobie często: cała moc jest we mnie i to ode mnie zależy jakie będzie moje życie. "Bądź autorytetem sama dla siebie" - Jureczku dziękuję Tobie za te słowa. Przez całe życie staramy się sprostać czyimś oczekiwaniom, stawiamy sobie kogoś za wzór i dorównać do tych, którzy wydają się nam lepsi. No właśnie - wydają się, a przecież dla każdego to coś innego. Przez tyle lat szukałam tego co dla mnie jest ważne. Pomogliście mi odnaleźć właściwy kierunek. Dziękuję Wam bardzo. Iwona S.

Małgosia z Lublina 25 sierpnia 2008, 20:00

Tak naprawdę to brak słów na to jak się czuję po kursie Lomi ,oczywiście dzięki Danusi i Jurkowi.Jestem w tzw.błogostanie,który codziennie pielęgnuję tańcem Hula i pieszczę dzięki porannym zapraszaniu żywiołów i wyrazaniu intencji na dzień.Tańczę fregatę wszędzie gdzie się da i czuję się wspaniale.Jesteście Aniołami,które spotkałam na mojej drodze...ALOHA

Agnieszka (stryjenka) 19 czerwca 2008, 18:43

Danusiu, Jurku Aloha. Bardzo dziękuję za spotkanie w Supraślu. W sercu noszę moją ogromną wdzięczność za to, że byliście moimi pierwszymi nauczycielami a spotkanie z Susan i innymi Waszymi absolwentami uświadomiło mi, że Wasza energia sprowadza do Was samych niezwykłych ludzi. Raz jeszcze bardzo dziękuję, te warsztaty były nowym lustrem w którym mogłam się przejrzeć i to co zobaczyłam bardzo mnie ucieszyło. Wiele rzeczy mi się poukładało, przyszły nowe rzeczy do dalszej pracy ale jedno co pozstało to ufność, że wszystko ma sens i swój czas - a najważniejsze, że są wspaniali ludzie i miłość, która nie jest już dla mnie terminem "science fiction". Dziękuję.

Iwona 16 czerwca 2008, 11:42

Wróciłam wczoraj. Ale mam wszystko w sobie. Cudne doświadczenie. :) Bardzo dziękuję Wam za wszystko. Za podróż i magiczne miejsce, za naukę indywidualną, za cierpliwość i spokój, za Magosię, za zaufanie, za muzykę i harmonię, za spełnienie mojego marzenia. :) Poprosiłam po raz pierwszy na warsztatach o to Największe. ... i za dyplom. :))) Mahalo. :) Iwona

Grzegorz z Torunia 15 kwietnia 2008, 21:07

Danusia i Jurek to niezwykle piękna para nauczycieli. Każdy kurs Danusi jest zawsze nowy, niepowtarzalny. Odczucia miłości, radości, akceptacji, szacunku to stałe logo Danusi i Jurka wizerunku. W atmosferze nieustannej wdzięczności, jeszcze raz dziękuję za doskonały przekaz technik masażu i dobrej zabawy.

joanna-krakow 15 lutego 2008, 19:10

Dziękuje za wspaniale spędzony weekend z wami i z peloha.Polecam wszystkim ten cudowny masaz duszy i ciała orza kurs w fantastycznej atmosferze jaka tworza nauczyciele Danusia i Jurek.Mam nadzieje że dotrzecie także do Krakowa:) Pozdrawiam goraco!!

kamargańska 11 lutego 2008, 19:55

Wróciłam z kursu PeLoHa. Zrozumiałam, że czas moich kursów, warsztatów, grzebania w sobie dobiegł końca.To nie potrzebne-terapie, ustawienia,filozoficzne rozważania..wystarczy przejść na Jasną Stronę Mocy.Zatrzymać sie i powiedzieć-teraz wybieram bycie Szczęśliwym.Tak po prostu. PeLoHa to otwiera, to przepiękny masaż.Przecież ludzie, zwłaszcza teraz potrzebują najbardziej Dotyku, przepełnionego Miłością,Uwagą i Szacunkiem. I tego w piękny sposób uczą Danusia i Jurek. Pozdrawiam

Danusia Kozłowska 5 grudnia 2007, 14:19

Wiele razy wpisywałam się do księgi Danusi. Inspiracją były zazwyczaj nasze spotkania na warsztatach i mój niesłabnący podziw dla niej. Dzisiaj chcę wyrazić swoją radość z Jurka, który rzeczywiście prawie zawsze towarzyszył Danusi i wnosił swój wkład w te zajęcia. Jurku, bardzo wzruszyłam się czytając O WAS na stronie. Pięknie piszesz o sobie i o Waszej współpracy. Kocham Was oboje i jestem bardzo wdzięczna, że na waszych warsztatach przeżyłam własną transformaję. To były cudne chwile, których nigdy nie zapomnę. Chcę się z Wami znowu zobaczyć i uścisnąć. To, co razem robicie jest wspaniałe! Przy okazji pozdrowienia dla wszystkich "Lomisiów"

magdalena 18 września 2007, 20:52

Jeżeli ktoś nie poznał jeszcze Danusi I Jurka niech niezwłocznie to uczyni ! Nie znam takich słów którymi mogłabym wyrazić wdzięczność za wszystko co dla mnie uczynili i czego mnie nauczyli .Dziękuję za każde słowo, gest i uśmiech . Z myślą o was będę tanczyć najpiękniej jak potrafie całe życie , bo teraz wiem że mogę to robić bez żadnych ograniczeń , tak jak tego zapragnę z wielką mocą miłości !!! Mahalo : ) I love you : )

Robert Krawczyk 17 września 2007, 22:35

Nic nie dzieje się z przypadku...to, że trafiłem pod skrzydła Danusi to nie przypadek...można odnieść wrażenie, ze była moją mamą w innym życiu, utuliła, pokochała i nie osądzała. Byłem z nią w Wojnowie w sierpniu i we wrześniu 2007 na pięciodniowych warsztatach, które były jak narodzenie, w czasie których, bardziej pokochałem życie, wiarę we własne możliwości. Uzmysłowiłem sobie, że na świat nie przyszedłem po to, by spełniać czyjeś oczekiwania. Pokochałem mocniej ludzi oraz Danusię za to, że ona nadal się uczy z nami i pomimo swoich, niekiedy „drobnych” podknięć w tańcu :)) potrafi się śmiać z tego szczerym sercem i płakać razem z nami gdy zasiadaliśmy w kręgu. Staram się patrzeć na świat HUNĄ.....jakie to niekiedy proste, przez co mój umysł otworzył się na wiele spraw. To jakich ludzi poznałem i co z nimi przeżyłem, co czuję, słowa tego nie wyrażą...posłuchajcie mojego serca co Wam mówi.. Ten masaż jest esencją miłości. Lomi to sztuka życia i spojrzenia na świat z innej perspektywy. „Przy lomi, ślepy odzyska wzrok a głuchy słuch”. Dziękuję wszystkim , którzy ze mną byli oraz wspaniałej i ciepłej postaci jaką był i jest nadal Jurek również nasz nauczyciel :-) Danusiu pozdrów ZENKA, który tak ładnie nam grał przy tych masażach i tańcach ). Cały czas słyszę ALOHA E KA LA. Robert Krawczyk z Krakowa

Katarzyna Pyzik 16 września 2007, 15:20

Podróż przez lomi była jak odkrywanie siebie na nowo. Poznanie filozofii huny jak wybawienie, jak tęcza na niebie po ogromnej burzy. Koncentracja i oddanie siebie pacjentowi pozwoliło na spokój i wyciszenie w codziennym życiu. A wielkim nauczycielom jakim okazali się być Danusia i Jurek przekazuje światło i miłość oraz wdzięczność za okazane zrozumienie, naukę i za cały kurs. Lomi lomi nui to nie tylko masaż, ale także sztuka życia. Jedyną drogą żeby tego doświadczyć to odbyć kurs i przekonać się osobiście. Pozdrawiam Kasia Pyzik.

Agne 13 września 2007, 11:43

Odkąd lomi pojawiło się w moim życiu nagle zaczęłam inaczej patrzeć na siebie, na świat, na ludzi wokół mnie. Ja, której ciężko było się skupić na czymś w 100% nagle wyłączam się na 1,5 h i oddaję się osobie, którą masuję... niewiarygodne :) Dostrzegłam różnicę pomiędzy działaniem a aktywnością i przestałam na siłę zapełniać sobie czas niepotrzebnymi czynnościami. Dużo więcej we mnie wewnętrznego spokoju, którego zawsze mi brakowało. Dziekuję Ci Danusiu za wszystko, za to, że jesteś tak wspaniałą nauczycielką i tak cudownym, ciepłym człowiekiem.

Kris Kieca 10 września 2007, 22:30

Witam! Jestem po 5-dniowym kursie Lomi Lomi..na sama mysle, ze jutro ponownie jade na kursik, przechodza mnie dreszczociarki po calym ciele i na twarzy pojawia sie ogromny banan..:D Dzieki Tobie Danusiu i Wszystkim pozostalym uczestnikom, otworzylem oczy..:D I zycie stalo sie dla mnie latwiejsze i piekniejsze!! Dziekuje!!! do zobaczenia.. :]

Kasila 28 sierpnia 2007, 17:00

Danusiu, te Twoje słowa wypowiedziane w Supraślu... dziękuję. Jestem na wymówieniu, czas korporacji już dobiega końca;-)) Jestem szczęśliwa. Dziękuję, że Cię poznałam.

Kasia 28 sierpnia 2007, 12:00

Dziękuję, za każdą uwagę i każdą opowieść jaką usłyszałam podczas kursu. Nikt nigdy nie zajął się moim ciałem z takim szacunkiem, uwagą i akceptacją. Danusiu, Twoja otwartość, łatwość i spontaniczność jest godna podziwu. Nie żałuję ani jednej minuty spędzonej z Tobą. Poranna rosa (powitanie słońca), ognista droga (bieganie po żarze), wodne oczyszczenie (spływ kajakowy), wiatr we włosach (bieganie od bramki do bramiki) i taniec hula, to cudowne dopełnienie kursu. Po przyjeździe do domu, co rano, w głowie rozbrzmiewało mi ALOHA E KA LA :) Dziękuję Aloha"no

BEATA 22 sierpnia 2007, 18:55

DZIEKUJE CI DANUSIU ZA CUDOWNY KURS,ZA ODNALEZIENIE W SOBIE TEGO MALEGO DZIECKA KTORE GDZIES ZOSTALO USPIONE I NA NOWO SIE OBUDZILO.NIESAMOWITE PRZEZYCIE!!!! DZIEKUJE

2006-2018 - Manawa.pl - Danuta i Jerzy Adamczykowie
Realizacja: Kamil Kozłowski