Galeria

Kontakt

na masaże umawiamy się
telefonicznie

Danusia 502 78 29 76
Jurek 502 25 66 69

manawa@manawa.pl
jerzy@manawa.pl

Najbliższe kursy

  1. PeLoHa (0918)

    28.09.2018 - 30.09.2018
  2. Lomi Lomi Nui – KINO MANA (1018)

    10.10.2018 - 14.10.2018
  3. KINO MAMA III (1118)

    07.11.2018 - 11.11.2018

Refleksje

Opinie/wrażenia o masażach i kursach

Zapraszamy do dzielenia się swoimi wrażeniami.

Joasia

Danusiu, Jurku Bardzo Wam dziękuję za cudowny warsztat Lomi Lomi Nui. Dziękuję, że pokazaliście mi nie tylko piękny masaż, ale również Wasz sposób na życie pełne hawajskiej filozofii. Siedem zasad Huny tak pięknie łączy się z tym, co znałam już wcześniej, co utwierdza w przekonaniu, że tu i teraz jest jedynym prawdziwym momentem. Prawa rządzące Wszechświatem są tak proste, a zastosowanie ich w życiu tak wiele zmienia. Dziękuję, że mogłam być sobą i poczuć się wyjątkową istotą. Dziękuję za cierpliwość i dobre słowo.

Do zobaczenia!

Joasia

ALOHA  

Natalia K.

Pierwsze zdanie z reguły służy wprowadzeniu Czytelnika do całości tekstu. Tak przynajmniej uczyli mnie w szkole. A że przeważnie robię wszystko na przekór, więc zacznę od końca.

Danusiu, Jurku, Susan… gdybyście teraz mogli widzieć moje załzawione, pełne wdzięczności oczy i ściśnięte gardło, które tak mocno chciałoby powiedzieć: „Dziękuję, dziękuję za to, że życie skrzyżowało nasze ścieżki tak mocno i że mogliśmy się spotkać. Kocham Was całym moim małym, masażowym sercem.” [a teraz chwila dla Autorki na otarcie łez!]

Nie umiem inaczej wyrazić tego, co dały mi nasze spotkania i masaż Lomi Lomi Nui. Jest tego tyle, że musiałbym poświęcić na to pół dobrej książki, bo nie mam wątpliwości, że byłaby to świetna książka ;-) A dlaczego? A dlatego, że i Wy i Masaż daliście mi to, co najważniejsze w życiu: MIŁOŚĆ. Miłość do siebie, choć nie jest ona łatwa i miłość do innych. Nie wiem, czy kiedykolwiek się Wam za to odwdzięczę. Na spotkanie z Susan jechałam pełna sceptycyzmu, który przez pierwsze dwa dni mnie nie opuszczał i w pewnym momencie (już sama nie wiem, w którym!) odfrunął bardzo daleko z Nieznanic. Powtórzę swoje słowa z ostatniego dnia kursu, a właściwie zacytuję to, co napisałam na swoim blogu: „ moje poszukiwania, mojego osobistego Pana Miyagi, Mistrza z ukochanego filmu <> wreszcie po 30 latach mogę uznać za zakończone, bo przede mną stanął prawdziwy Mistrz pełen doświadczenia, mądrości i pokory… i do tego w spódnicy!!!!” Ba, przede mną stanęło trzech Mistrzów: Susan, Danusia i Jurek. Nie jestem w stanie opisać Was słowami, bo piękna i miłości nie da się opisać. Ja Wam po prostu kiedyś znowu coś namaluję  I bardzo się cieszę, że pierwsze moje skromne dzieło – pomalowane pudełko – stoi dumnie u Was w domu. Malowałam je długo, potem stało u mnie ze 3 miesiące i czekało na moment, w którym wiedziałam, po prostu wiedziałam, że namalowałam je dla Was.

Cóż jeszcze mogłabym dodać już tak mniej emocjonalnie… Wasze kursy to nie tylko masaż, to przede wszystkim miłość, życzliwość i taniec. Przychodząc do Was po kursach ze zwykłego masażu, człowiek dostaje obuchem w łeb, bo nagle o filozofii życia i tańcu jest więcej, niż o staniu przy stole. Czy to ma sens? Oczywiście, że ma. Dopiero po roku go odkryłam i jestem dozgonnie wdzięczna za te godziny spędzone na rozmowach, tańczeniu i masowaniu samych siebie. Dzięki Lomi Lomi Nui w moim życiu zaczęła się podróż w bardzo dalekie i nieznane mi rejony świata. Nie znam ich, ale z ufnością przyjmuje je do swojego serca 

Mahalo Danusiu, Jurku, Susan!

I love you

Róża L.

Warsztat Lomi Lomi Nui z Danusią i Jerzym to cudownie spędzony czas. Kurs odbył się w przesympatycznej atmosferze, z pięknymi ludźmi i w pięknym miejscu.
Jestem zachwycona metodą nauki – pod koniec kursu zorientowałam się, że w międzyczasie cały czas byłam zrelaksowana i uśmiechnięta. Jak mówi sama Danusia, marzyła o szkole bez oceniania :) i to jest właśnie taka szkoła, gdzie uczymy się tańczyć, uczymy się doceniać siebie, motywować siebie i gdzie uczymy się siebie. I to wszystko w atmosferze wzajemnego szacunku i akceptacji.

Z wdzięcznością :)
Róża

MartaMaja

Ten list noszę w sercu od kilku lat, tak że najwyższy czas, żeby ujrzał światło dzienne, zanim świat się skończy, Teraz zresztą. Z perspektywy czasu mogę zobaczyć jak wiele dało mi spotkanie z Danusią, Jurkiem, masażem lomi lomi i Susan. Do tej pory wspominam mój pierwszy masaż, który otrzymałam od Danusi, jako wydarzenie, które pomogło całkowicie zmienić moje życie i zobaczyć kim jestem. Każde kolejne spotkania prywatnie, czy podczas kursów (Kino Mana I-IV) są dla mnie inspiracją do pełniejszego i piękniejszego życia, są lekcją akceptacji i bezwarunkowej miłości. Zetknięcie z tą energią i synchronizowanie się z nią podczas masażu, który jest jej przejawem w dotyku, tańcu, ceremonii stwarzają ogromną przestrzeń do transformacji. Jestem tego żywym dowodem Każde warsztaty prowadzone przez Danusię i Jurka oraz przez Susan pozwalają sięgnąć coraz głębiej do środka i pokochać siebie takiego jakim się jest oraz odczuć jak bardzo można być kochanym. Obserwując ich działanie uczę się dostrzegać świętość w sobie, każdym innym człowieku i we wszystkim co mnie otacza. Jestem głęboko wdzięczna za każda chwilę spędzona razem, za każdy dotyk, uśmiech i celebrację, gdy spotykamy się w miejscu gdzie olej miesza się ze łzami… Mahalo!

MartaMaja
kocham Was bardzo!

…Napotkałam na swej drodze…tęczę…

W ostatni marcowy dzień, który poczęstował Warszawę przenikliwym wiatrem i deszczem, zamarzającym w płaty mokrego śniegu, napotkałam na swojej drodze … tęczę. Świetlisty most, rozpostarty nad rzeką zmartwień, zwątpienia i naszego lęku codziennego. Jak u Simona i Garfunkela „Bridge over troubled water”… Oto, czym jest dla mnie masaż PeLoHa.

Jego magię poznałam jesienią minionego roku, za pośrednictwem Danusi i Jerzego. Stało się już nieomal regułą, że ta właśnie para pięknych dusz, otwiera przede mną nowe horyzonty samopoznania a co jakiś czas, daje mi twórczego prztyczka. Zwłaszcza wtedy, gdy uciekam od wysiłku dalszego rozwoju, w znaną i bezpieczną kryjówkę mazgajstwa i analizowania przeszłości – z obowiązkowym obwinianiem się o błędy i zaniechania. I tym razem, mail od Adamczyków informujący o przyjeździe Mary i Alana Earle do Polski, zastał mnie w czarnej dziurze zwątpienia w moc pozytywnego myślenia, opiekuńczość aniołów i sens mojego zaangażowania w Lomi Lomi i PeLoHa… Czytaj dalej »

Magda

Aloha,
Prawdę mówiąc byłam już bardzo zmęczona poszukiwaniem nauczycieli, którzy mnie oświecą. Jeździłam na warsztaty, czytałam książki, chcąc zrozumieć. I co ? W końcu wybrałam właściwą drogę.

Tak jak powiedziałam pierwszego dnia warsztatów „niczego nie oczekuję”. Czytaj dalej »

Dziękuję Wam za wprowadzenie do Świata Lomi Lomi Nui

Kochani !!!

Dziękuję Wam za wprowadzenie do Świata Lomi Lomi Nui, w którym króluje pełen godności i zrozumienia dotyk, spokój, ciepło, szacunek i Duch Aloha. Jest to dla mnie nowy cudowny przyjazny świat, w którym odnalazłam na nowo siebie. Świat, który przede mną otworzyliście dał mi odwagę żeby na nowo uczyć się żyć, uczyć się porzucać swoje lęki obawy i zmartwienia. Kiedy zaczęłam poznawać Lomi Lomi Nui moje życie zaczęło się przewartościowywać. Pomału, na wiele spraw zaczęłam otwierać oczy, zdałam sobie sprawę jak bardzo w codziennym pędzie naszego XXI wieku zatraciłam własne „ja”. To dzięki Wam zaczęłam żyć naprawdę. Nasze rozmowy i spotkania prowadzone przez Was w duchu starej hawajskiej filozofii wzmocniły mnie i dodały mi ufności i odwagi wobec życia i ludzi. Czytaj dalej »

Agnieszka

Witam Pani Danusiu,
Bardzo dużo myślałam po naszym wczorajszym spotkaniu, o tym, co mi Pani powiedziała. Przyznam, że byłam zaskoczona trafnością spostrzeżeń. Jednak nie miałam pojęcia, że nasze ciało może wysyłać aż tak wiele informacji z naszego życia. Jestem zaskoczona, że aż tak sztywne i bardzo rygorystyczne zasady zaczęłam w swoim życiu pielęgnować.
Wierzę, że nasze spotkanie nie było przypadkowe, przekonałam się również, że mam ogromne wsparcie w otoczeniu, a spotkanie z Panią uświadomiło mi to.
Możliwe, że moja wiara w to, że mogę liczyć na wsparcie otoczenia jest jeszcze zbyt mała, jednak możliwe,że właśnie takie spotkania pozwolą mi na odzyskanie tej wiary. Możliwe, przyczyna było również to, że nie dopuszczałam do siebie takiego wsparcia, bo chciałam udowodnić, że dam radę sama, a w konsekwencji czułam się samotna, błędne koło sią zamyka…
Dziś czuję… spokój, nieco większą swobodę ale wiem, że to dopiero początek drogi, która może być początkiem zmian…
Dziękuję za wsparcie, ciepło, dużą dawkę pozytywnej energii i cudowny masaż. Potrzebne było mi takie oderwanie się od codzienności, bowiem niekiedy warto się zatrzymać i przemyśleć kilka rzeczy, żeby wejść na właściwą ścieżkę.

Pozdrawiam serdecznie
Agnieszka

Aloha,
Przyjechałam na kurs żeby nauczyć się masażu, a otrzymałam dużo więcej. Danusia i Jurek pokazali mi, że Świat wypełniony miłością to nie mrzonka z ckliwych książek, lecz rzeczywistość. Są nauczycielami akceptacji, radości i ciepła. Świat wypełniony miłością jest realny – doświadczyłam go na spotkaniu z Nimi
Joanka

Aloha

Wychowuje się nas, „edukuje” abyśmy byli jednolitą bezmyślną całością pozbawioną odwagi aby żyć.
Moje Ja mimo tego iż o tym wie, boi się. Boi się wyjść na świat.
Często daje mi znać o sobie, kiedy jesteśmy sam na sam. Czytaj dalej »

Luźne myśli po spotkaniu

Kochani..

Kolejne spotkanie z Wami okazało się niezwykłe. Nie mogło być inaczej, kiedy spotkało się tyle serc w jednym miejscu, tyle dłoni tętniących miłością gotową wskoczyć do każdego, kto tylko jej zapragnie. Czytaj dalej »

Małgosia z Tęczowej Krainy Miłości

Aloha Danusiu, Aloha Jerzy,
sama nie wiem jak wyrazić Wam moją wdzięczność za te dni z Wami spędzone, za to co z Wami przeżyłam. Mahalo Nui jest jakby za mało i po tysiąckroć powtarzane nie byłoby jeszcze pełne. Czy są słowa, które mogą to wyrazić, chyba nie. Ale wiem, że czujecie moją bezgraniczną wdzięczność i miłość.

Wpisuje się na wasza stronę w rubrykę refleksje i cóż to są refleksje?
Wg słownika – refleksja to głębsze zastanowienie, rozmyślanie nad czymś, rozważanie połączone z analizowaniem czegoś, myśl, wypowiedź będąca wynikiem zastanowienia się, rozmyślania. Czytaj dalej »

W ciąży na kursie masażu ciążowego

Leżę na stole, nade mną stoi kilka kobiet, jedna z nich inicjuje taniec. Ustawiają się w kółko wokół mnie i… zamykam oczy i zaczynam już tylko czuć. Czuć. Czuć delikatny powiew powietrza, krążący wokół, ruch powietrza wywołany stąpaniem niewiast. Prawdopodobnie trzymają się za ręce, bo czuje okrąg zamknięty. Jest jeszcze coś. Mam wrażenie, że z tego wibrującego powietrza tworzy się złotawa niteczka, która wygląda niezwykle efemerycznie, jednocześnie niemożliwe jest ją zerwać. Nie jest to ścisła obręcz, acz w kształcie koła. Jawi mi się raczej jako niedbale rzucona w powietrze wstęga, która układa się w koło i lekko powiewa na wietrze. Zaskakujące jest to, że bije od niej blask i ciepło. Czyżby była to energetyczna nitka? I nagle… zaczynam czuć ruch w sobie. Chłopczyk okręca się wokół własnej osi. Obrazowo rzecz ujmując wiruje na plecach na ścianie macicy. Prenatalny breakdance. Dwa okręgi synchronizują się. Czuje, jak wszyscy ruszają się zgodnie ze wskazówkami zegara. Totalne zespolenie tworzy niesamowity wir energii, która rozpiera mnie od wewnątrz i na zewnątrz. A ja… zatracam się w tym. Przez te chwile byłam w oku cyklonu błogostanu…
Potem okazało się, że ruch tańca był zgodny z obrotami wskazówek zegara.
Dziękuję(my) wam. Czytaj dalej »

Moja droga do Lomi Lomi Nui

Kochani..

Jeszcze niecałe dwa miesiące temu, nie myślałam że wyjazd do Brzozówki pomoże odnaleźć moją drogę życiową i rozpocznie się moja wielka przygoda z lomi lomi nui. Pewnego dnia, usłyszałam silny glos z mojego wnętrza, który mi mówił, a wręcz nakazał i dał ściśle wytyczne, co naprawdę mam zrobić. Włączyłam komputer zainspirowana opowieściami znajomej, która wróciła z urlopu i tam doświadczyła dotyku cudownego masażu. Ja zobaczyłam całkiem odmienioną osobę, jakby zaczarowaną, pełną życia i uśmiechu. Czytaj dalej »

Impresje z kursu masażu Lomi Lomi Nui

Dawno dawno temu, za siedmioma górami, siedmioma rzekami i siedmioma oceanami, bo tyle kiedyś było, mieszkała mała dziewczynka. A może to wcale nie było tak dawno dawno temu? Może to wcale nie była mała dziewczynka tylko kobieta? Możliwe, że tych gór i rzek i oceanów było trochę mniej, a może więcej, sama nie wiem dokładnie. Tak naprawdę, pewność mam, że gdzieś tam, w dużym mieście, w bloku, na piątym piętrze, w kolorowym pokoju mieszkała dziewczyna o imieniu Agnieszka. Podobno nadal tam mieszka, tak mówią mewy, które zaglądają co rano ciekawsko przez okno. Pewnego zwykłego dnia, może to był poniedziałek, a może piątek, o zwykłej porze, chyba przed zwykłą kolacją, wydarzyła się rzecz niezwykła. Dziewczyna postanowiła, że czas zacząć żyć. Czytaj dalej »

Płynąć ku zmianie, czyli wrażenia z kursu masażu Lomi Lomi Nui

You do not have to be good.
You do not have to walk on your knees
for a hundred miles through the desert repenting.
You only have to let the soft animal of your body
love what it loves (…)1

Wild Geese
by Mary Oliver

Na kurs jechałam z wielką radością. Raz, że sam kurs i perspektywa poznawania nowej formy pracy z ciałem, dwa, że w Polsce nie byłam już od kilku miesięcy i cieszyłam się na myśl o odwiedzinach, trzy, że od kilku miesięcy generalnie przebywałam w jednym miejscu, a wyruszanie ku nowym doświadczeniom zawsze budzi radość w moim sercu. Czułam, że w powietrzu wisi zmiana i witałam ją szeroko otwartymi rękami. Czytaj dalej »

O masażu Lomi Lomi dowiedziałam się od koleżanki, która doświadczyła go. Doświadczyła masażu, jak i kontaktu i rozmowy z osobą, która go wykonywała. Zainteresowałam się jednym i drugim. Wsiadłam do pociągu i przyjechałam do stolicy na spotkanie z Danusią i z Lomi Lomi.

To co zdarzyło się później mogę śmiało nazwać przygodą życia. Ten kurs masażu bardzo wpłynął na moje życie. Ja czekałam na te weekendowe spotkania, by potem w zaciszu domowym obdzielać wszystkich moich najbliższych dobrą energią. Dziękuję Ci Danusiu za to, że dzięki Tobie zobaczyłam dużo więcej. Czytaj dalej »

Ten masaż to tak naprawdę masaż dla ducha, nie tylko dla ciała.

Czułam się po nim cudownie odprężona, radosna, czułam jak krew we mnie tętni, jak przepływa energia.
Bardzo Pani dziękuję i nie omieszkam kiedyś przyjechać ponownie.

Viola Długosz

W Październiku 2005 roku rozpoczęłam kurs masażu LOMI LOMI NUI prowadzony przez Danusię Adamczyk.
Nie miałam specjalnych oczekiwań, traktowałam to jak kolejny przystanek w moim duchowym rozwoju. Od pierwszego spotkania pojawiły się myśli o radykalnych zmianach w moim życiu.
Od kilku lat mieszkam w nowo wybudowanym domu otoczona ludźmi, których kocham i którym służę z miłością. Wykonuję pracę, którą lubię.

I nagle zapragnęłam dokonać radykalnych zmian. Oczywiście wywołało to zamieszanie wśród mojej rodziny i najbliższych znajomych. Mam gotowość przejścia na emeryturę i wyprowadzić się gdzieś… Rodzina zaczęła oswajać się z moimi planami. Znalazłam działkę na wsi, na której powstanie nowy dom, zmieniam samochód. Nie mam na to jeszcze pieniędzy, ale wiem, że przyjdą, bo mam na to gotowość. Odkryłam, że oprócz wartości duchowych, które były dla mnie bardzo ważne, zasługuję na pieniądze. Pragnę zwolnić tempo życia i poświęcić więcej uwagi sobie. Mam zamiar poświęcić się swoim pasjom. Będę wykonywać masaże, które zapewnią mi „niezależność finansową”.

Zachęcam do masażu LOMI LOMI NUI ponieważ rozwijają miłość i szacunek nie tylko do pacjenta ale i samego siebie.
Polecam mojego mistrza, Danusię Adamczyk, której profesjonalizm, miłość i poczucie humoru pozwoli każdemu wydobyć z siebie coś pięknego i wyzwoli chęć działania.

Jeśli masz gotowość do zmian – SPRÓBUJ.

Grażyna Weber

Wczesną jesienią ubiegłego roku powiedziałam do Kasi Stambuldzys: chciałabym mieć takiego nauczyciela jak Ty masz w Danusi.
I stało się! Za kilka dni zadzwonił telefon: jeżeli chcesz, to Danusia rozpoczyna nowy kurs LOMI LOMI. Podjęłam decyzję, której nie żałuję. Mam satysfakcję po wykonanym masażu, gdy klient nie chce wstawać, bo nareszcie czuje sie ze sobą dobrze.

Wszyscy piszą dużo o Danusinych masażach, a ja najbardziej podziwiam Danusie za radość jaką ma w sobie. Bardzo pragnę odnaleźć swoją radość życia. Wiem, że ją mam.

Inną dziedziną za którą Danusię podziwiam jest Jej nieograniczona cierpliwość dla nas kursantów. My wiemy, że do Danusi możemy zwrócić się z każdym problemem- dzwonimy, przyjeżdżamy ze swoimi emocjami, a Ona wysłucha i udzieli krótkiej rzeczowej odpowiedzi. Stoi za tym głęboka mądrość życiowa Danusi. Wiem, że zawsze mogę zwrócić się o pomoc, a Ona znajdzie dla mnie czas.
Dziękuję za to, że JESTEŚ na mojej drodze życia.

Grażyna Kostkiewicz

Tu rodzisz się na nowo…

Z ciemności, bólu, z krzykiem przychodzisz na świat, w którym świeci słońce.
Tu możesz bezpiecznie spacerować po wszystkich zakamarkach swej Duszy – odnajdywać dawno zapomniane rzeczy.
Twój oddech rozświetla cienie, odnajdujesz swoje skarby, których nie spodziewałaś się już spotkać – Miłość, Pokój, Siłę.
Są tam, gdzie bałaś się wejść. Tu nie ma lęku. Leżysz zupełnie naga, bezbronna, ale znów w najbezpieczniejszym miejscu na Ziemi.
Twoje ciało zaczyna budzić się do Życia, zaczyna mówić do Ciebie – opowiada Ci swoją historię, której na codzień nie słyszysz.
Dotyk przenika je – znajduje miejsca, które otwierają drzwi pamięci. Drzwi do Serca, do Duszy.
Boli, ale nie rozróżniasz już, co boli – ciało…? Dusza…?

Ponownie nawiązuje się nić Jedności – ciało odnajduje Duszę, a Dusza bierze w objęcia Ciało. Chcesz poruszyć się, zatańczyć, zbadać tę Jedność. Unosisz się i płyniesz tańcząc i śmiejąc się znów jak Dziecko.

Myśli spisane po cudnym zabiegu, jakim jest masaż Danusi Dziękuję Ci, że Jesteś
Ola Mankiewicz

Przez całe życie uczymy się czegoś nowego i odkrywamy siebie samych. Niekiedy robimy rzeczy , które nam się nie podobają czy nas nużą . Gdyby kiedyś, ktoś mi powiedział , że będę się zajmował masażem zapewne bardzo bym się zdziwił. Jednak któregoś dnia zadałem sobie pytanie co chcę w życiu robić? Odpowiedź była bardzo prosta……rób to co kochasz.

Mocno modliłem się o zmiany, o postawienie czegoś na mojej drodze…….stało się. Danusia, Jurek oraz ludzie, których poznałem sprawili, że moje życie zmieniło się o 180 stopni. Lomi Lomi Nui, to coś więcej niż tylko masaż, to esencja harmonii i miłości, to sztuka dotyku. Czytaj dalej »

Kochani Danusiu i Jerzy,

Ucieszyłam się, gdy wróciłam o północy do domku a tu…. już czekały nasze zdjęcia. Bardzo szybko przekonałam się, o zasadach huny. Gdy wyjeżdżałam z Brzozówki, ociągałam się, bo po powrocie, czekała na mnie trudna rozmowa.
Jadąc postanowiłam przełożyć trudne rozmowy na inny termin i zmieniłam plan trasy.
Dojechałam do Częstochowy i stanęłam w korku….. stoję jedna godzinę , stoję drugą godzinę, stoję trzecią godzinę i pytam się siebie, CO TO MA ZNACZYĆ ILE MOŻNA STAĆ W KORKU???
Zrozumiałam i zawróciłam, aby przeprowadzić trudną rozmowę. Jadąc układałam scenariusze, zdanie po zdaniu i gubiłam się.
I znów mnie olśniło: żadnych scenariuszy, serce! tylko sercem. Włączyłam płytę
…. pomodliłam się z Susan kilka razy bardzo żarliwie, a potem śpiewałam na cały głos.
Danusiu, Jurku, wiecie ile zajęła mi czasu trudna rozmowa? 4 minuty!!!!!!!!
Zaufałam hunie i Waszym słowom, niestety wdzięczności nie można wyrazić słowami, a szkoda.
W czasie warsztatów byliśmy świadkami metamorfoz, z poczwarek budziły się motyle, gotowe do lotu w świat, kolorowe jak hawajskie kwiaty. Być świadkiem tych zmian, które zachodzą w sercach to wielki zaszczyt, a to wszystko dzięki Wam i Waszej Miłości. Jesteście dla mnie inspiracją i nadzieją, będziecie dla mnie wzorem Małżeństwa, Nauczycieli, Ludzi o Gorącym Sercu . Dziękuję.

Lomisia Celina

Kochani Danusiu i Jurasku ;-)))
Wybrałam się na ten kurs, ponieważ szukałam możliwości nauczenia się czegoś ważnego i wartościowego, czegoś, co mogłabym dać sobie i innym. I chociaż moje myśli krążyły też wokół innej działalności to moje serce podpowiadało mi, że masaż Lomi Lomi Nui to jest to.
I nie pomyliło się. I pojechałam?
A to, co zdarzyło się potem? Czytaj dalej »

2006-2018 - Manawa.pl - Danuta i Jerzy Adamczykowie
Realizacja: Kamil Kozłowski