Księga gości

Dodaj nowy wpis

 
 
 
 
 
 
 
Pola oznaczone * są wymagane.
Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.
Możliwe, że Twój wpis zostanie zatwierdzony po uprzedniej weryfikacji.
Zastrzegamy sobie prawo do edycji, usunięcia lub nie opublikowania wpisu.
150 wpisów.
Alina Alina napisał/a 24 września 2008 o 23:27
„Przygnieciona” obowiązkami na które sama się decydowałam i coraz bardziej traciłam energię … trafiłam do Brzozówki na warsztaty LOMI LOMI NUI. Tu czas płynął inaczej. Miałam go dla siebie i tych, których tu spotkałam. Troskliwych, uważnych, wrażliwych ludzi o otwartych sercach. Jestem wdzięczna NIEBIOSOM (a teraz i sobie), że trafiłam na Danusię i Jurka, i że są moimi nauczycielami nie tylko masażu… przywrócili mi ufność i radość dziecka, że należy mi się to, co uważam za najlepsze i najważniejsze w życiu: miłość, radość i uwaga. Znowu gorąco w to wierzę. A sam masaż - wykonywany z miłością, tkliwością i uważnością (nowe i ważne słowo w mojej mentalności) dał mi ogromne odprężenie i ukojenie nie tylko dla ciała, choć od ciała się zaczęło… poczułam się jak w ramionach matki – cudownie, bezpiecznie, po prostu nieziemsko dobrze – znowu jak dziecko! Kocham to dziecko w sobie! I poczułam obłok wspaniałej ciepłej energii pod stopami, która zaczęła mnie przenikać. Była bardzo namacalna, spoista, dobra… I zrozumiałam, że koniec ze zmartwieniami, ze złoszczeniem się - z uczuciami, które mnie niszczą, zatruwają… pora na radość, na cieszenie się wszystkim co mnie spotyka… a spotkało mnie przecież tyle wspaniałych doznań i tak ogromnej opieki w życiu doświadczyłam – wyszłam bez szwanku z dwóch bardzo poważnych wypadków samochodowych - oba mogły być śmiertelne… a nie miałam nawet zadrapania… Właściwie wszystko na czym mi zależy udaje mi się w życiu - a zasady HUNY, w większości, takie bliskie, oswojone… jedno było dla mnie trudne, najtrudniejsze – być "tu i teraz”- jak to? przecież jestem!… ciałem - ale myślami wybiegałam zawsze do przodu - w przyszłość, myślami byłam - nie tu i nie teraz… i martwiłam się „na zapas”… wybiegając w przyszłość… i traciłam bieżącą chwilę, dzień, żyłam jak w letargu, bardzo mnie to zmęczyło i cieszę się, że to już przeszłość! Potrafię cieszyć się teraz! i tym, co mam!.. i trochę tym, co przyjdzie… nie tracę ufności ani nadziei… Wczorajszy masaż był TU I TERAZ!!! Był wspaniały, pełen Waszej uważności, wyczucia i miłości… Napełniała mnie wspaniała esencja energii – tak przyjazna i opiekuńcza. Znowu podparła moje stopy i wnikała coraz wyżej. Zaczęła emanować ze mnie poprzez ręce – czułam strumienie sprężystej, ciepłej energii na dłoniach wychodzące z moich rąk strumieniami. Bardzo chciałam się nią dzielić tyle dobrego niosła… Rozpierała mnie energia. Po chwili błogości musiałam wstać ze stołu, aby zacząć działać… Bardzo Wam Kochani za wszystko dziękuję – za wspólny czas, za Waszą dobroć, życzliwość, wyrozumiałość, cierpliwość, mądre metafory, Wasze ogromne serca i radość jaką niesiecie. Kocham Was
Ewa Ewa napisał/a 18 września 2008 o 15:34
Łaską jest spotkać nauczyciela, który uważnie, w najwyższym skupieniu otwiera ucznia, z poszanowaniem jego indywidualnych możliwości bez oceny. Danusia z Jurkiem kochając samych siebie, pochylają się uważnie nad każdym, z miłością i w poczuciu największej prawdy, obdzielają zasadami huny. Czynią to zupełnie naturalnie bowiem sami są tymi zasadami. Jakkolwiek są bardzo różni, dając sobie nawzajem wolność, potrafią być jednym jako nauczyciele, mąż i żona, matka i ojciec, tak poprostu. Są wiarygodni, piękni i... zwyczajni. Z szacunkiem i uwagą pochylają się z oddaniem nad każdym, niepostrzeżenie usuwając granice. Będąc u nich na trzech warsztatach, z podziwem obserwowałam jak w każdej chwli się uczą, rozwijają i dojrzewają. Dziękuje sobie i Wam obojgu za pełną wymianę, której nie ma końca. Kocham Was oboje bezwarunkowo i szanuje za prawdę, którą jesteście. Ukochuje i tulę. Ewa
Iwona z Grudziądza Iwona z Grudziądza napisał/a 3 września 2008 o 20:54
Nic już nie jest takie samo, masaż Lomi Lomi i zasady Huny bardzo zmieniły moje spojrzenie na wiele spraw. Danusiu, w jednym z kręgów zapytałaś, która z zasad huny jest dla nas najważniejsza. Wtedy jeszcze nie wiedziałam teraz chyba wiem-MANA. Może kiedyś się to zmieni, ale teraz powtarzam sobie często: cała moc jest we mnie i to ode mnie zależy jakie będzie moje życie. "Bądź autorytetem sama dla siebie" - Jureczku dziękuję Tobie za te słowa. Przez całe życie staramy się sprostać czyimś oczekiwaniom, stawiamy sobie kogoś za wzór i dorównać do tych, którzy wydają się nam lepsi. No właśnie - wydają się, a przecież dla każdego to coś innego. Przez tyle lat szukałam tego co dla mnie jest ważne. Pomogliście mi odnaleźć właściwy kierunek. Dziękuję Wam bardzo. Iwona S.
Małgosia z Lublina Małgosia z Lublina napisał/a 25 sierpnia 2008 o 20:00
Tak naprawdę to brak słów na to jak się czuję po kursie Lomi ,oczywiście dzięki Danusi i Jurkowi. Jestem w tzw. błogostanie,który codziennie pielęgnuję tańcem Hula i pieszczę dzięki porannym zapraszaniu żywiołów i wyrażaniu intencji na dzień. Tańczę fregatę wszędzie gdzie się da i czuję się wspaniale. Jesteście Aniołami,które spotkałam na mojej drodze...ALOHA
Agnieszka (stryjenka) Agnieszka (stryjenka) napisał/a 19 czerwca 2008 o 18:43
Danusiu, Jurku Aloha. Bardzo dziękuję za spotkanie w Supraślu. W sercu noszę moją ogromną wdzięczność za to, że byliście moimi pierwszymi nauczycielami a spotkanie z Susan i innymi Waszymi absolwentami uświadomiło mi, że Wasza energia sprowadza do Was samych niezwykłych ludzi. Raz jeszcze bardzo dziękuję, te warsztaty były nowym lustrem w którym mogłam się przejrzeć i to co zobaczyłam bardzo mnie ucieszyło. Wiele rzeczy mi się poukładało, przyszły nowe rzeczy do dalszej pracy ale jedno co pozstało to ufność, że wszystko ma sens i swój czas - a najważniejsze, że są wspaniali ludzie i miłość, która nie jest już dla mnie terminem "science fiction". Dziękuję.
Iwona Iwona napisał/a 16 czerwca 2008 o 11:42
Wróciłam wczoraj. Ale mam wszystko w sobie. Cudne doświadczenie. 🙂 Bardzo dziękuję Wam za wszystko. Za podróż i magiczne miejsce, za naukę indywidualną, za cierpliwość i spokój, za Małgosię, za zaufanie, za muzykę i harmonię, za spełnienie mojego marzenia. 🙂 Poprosiłam po raz pierwszy na warsztatach o to Największe. ... i za dyplom. :))) Mahalo. 🙂 Iwona
Grzegorz z Torunia Grzegorz z Torunia napisał/a 15 kwietnia 2008 o 21:07
Danusia i Jurek to niezwykle piękna para nauczycieli. Każdy kurs Danusi jest zawsze nowy, niepowtarzalny. Odczucia miłości, radości, akceptacji, szacunku to stałe logo Danusi i Jurka wizerunku. W atmosferze nieustannej wdzięczności, jeszcze raz dziękuję za doskonały przekaz technik masażu i dobrej zabawy.
Joanna z Krakowa Joanna z Krakowa napisał/a 15 lutego 2008 o 19:10
Dziękuje za wspaniale spędzony weekend z wami i z peloha. Polecam wszystkim ten cudowny masaż duszy i ciała oraz kurs w fantastycznej atmosferze jaka tworzą nauczyciele Danusia i Jurek. Mam nadzieje że dotrzecie także do Krakowa 🙂 Pozdrawiam gorąco!!
kamargańska kamargańska napisał/a 11 lutego 2008 o 19:55
Wróciłam z kursu PeLoHa. Zrozumiałam, że czas moich kursów, warsztatów, grzebania w sobie dobiegł końca. To nie potrzebne-terapie, ustawienia,filozoficzne rozważania..wystarczy przejść na Jasną Stronę Mocy. Zatrzymać się i powiedzieć-teraz wybieram bycie Szczęśliwym. Tak po prostu. PeLoHa to otwiera, to przepiękny masaż. Przecież ludzie, zwłaszcza teraz potrzebują najbardziej Dotyku, przepełnionego Miłością, Uwagą i Szacunkiem. I tego w piękny sposób uczą Danusia i Jurek. Pozdrawiam
Danusia Kozłowska Danusia Kozłowska napisał/a 5 grudnia 2007 o 14:19
Wiele razy wpisywałam się do księgi Danusi. Inspiracją były zazwyczaj nasze spotkania na warsztatach i mój niesłabnący podziw dla niej. Dzisiaj chcę wyrazić swoją radość z Jurka, który rzeczywiście prawie zawsze towarzyszył Danusi i wnosił swój wkład w te zajęcia. Jurku, bardzo wzruszyłam się czytając O WAS na stronie. Pięknie piszesz o sobie i o Waszej współpracy. Kocham Was oboje i jestem bardzo wdzięczna, że na waszych warsztatach przeżyłam własną transformaję. To były cudne chwile, których nigdy nie zapomnę. Chcę się z Wami znowu zobaczyć i uścisnąć. To, co razem robicie jest wspaniałe! Przy okazji pozdrowienia dla wszystkich "Lomisiów"