Lomisia Celina

Kochani Danusiu i Jerzy,

Ucieszyłam się, gdy wróciłam o północy do domku a tu…. już czekały nasze zdjęcia. Bardzo szybko przekonałam się, o zasadach huny. Gdy wyjeżdżałam z Brzozówki, ociągałam się, bo po powrocie, czekała na mnie trudna rozmowa.
Jadąc postanowiłam przełożyć trudne rozmowy na inny termin i zmieniłam plan trasy.
Dojechałam do Częstochowy i stanęłam w korku….. stoję jedna godzinę , stoję drugą godzinę, stoję trzecią godzinę i pytam się siebie, CO TO MA ZNACZYĆ ILE MOŻNA STAĆ W KORKU???
Zrozumiałam i zawróciłam, aby przeprowadzić trudną rozmowę. Jadąc układałam scenariusze, zdanie po zdaniu i gubiłam się.
I znów mnie olśniło: żadnych scenariuszy, serce! tylko sercem. Włączyłam płytę
…. pomodliłam się z Susan kilka razy bardzo żarliwie, a potem śpiewałam na cały głos.
Danusiu, Jurku, wiecie ile zajęła mi czasu trudna rozmowa? 4 minuty!!!!!!!!
Zaufałam hunie i Waszym słowom, niestety wdzięczności nie można wyrazić słowami, a szkoda.
W czasie warsztatów byliśmy świadkami metamorfoz, z poczwarek budziły się motyle, gotowe do lotu w świat, kolorowe jak hawajskie kwiaty. Być świadkiem tych zmian, które zachodzą w sercach to wielki zaszczyt, a to wszystko dzięki Wam i Waszej Miłości. Jesteście dla mnie inspiracją i nadzieją, będziecie dla mnie wzorem Małżeństwa, Nauczycieli, Ludzi o Gorącym Sercu . Dziękuję.

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.